Data pierwszej publikacji w sieci - 05.09.2009 rok
                 Szalony Ikar 
                      
Część  II                               

"
Grzegorz Kupczyk to jeden z najwybitniejszych wokalistów nie tylko polskiego heavy metalu, ale i w historii naszej rodzimej muzyki, nie tylko popularnej...             
                                                            Tymczasem on ma wciąż nowe pomysły, plany i projekty. No i głos ... 
                            ...  w oczekiwaniu na jego kolejne płyty i koncerty zapraszam do przeczytania tej długiej, bardzo ciekawej rozmowy.
 
                                                                            Jesteś fanem Grzegorza Kupczyka ? 
                                                                                     Wiesz o nim wszystko ? 
                                                                               Myliłeś się,  dowody poniżej:
"


                         
Część druga wywiadu                                                                                         Powrót do części pierwszej wywiadu
 

Wojtek Chamryk: 
Do Turbo trafiłeś w grudniu 1981 roku ? Ponoć Wojciech Hoffmann początkowo nie był przekonany do twojej kandydatury. Co spowodowało, 
                          że zmienił zdanie ?

Grzegorz Kupczyk: Podobno fakt, że przygotowałem całość repertuaru koncertowego  na blachę .

Wojtek Chamryk: W pierwszych miesiącach stanu wojennego pewnie mieliście problemy, jak każdy w tym czasie, nie tylko z graniem, ale i zwykłym życiem. Kiedy 
                          sytuacja na tyle się unormowała, że wróciliście do aktywności  muzycznej ?

Grzegorz Kupczyk:O ile pamiętam chyba po pół roku. Wtedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i od razu przystąpiliśmy do przygotowań repertuaru na koncerty oraz 
do przygotowana materiału na płytę.

Wojtek Chamryk: Dołączyłeś do już istniejącej, mającej sporo materiału grupy. Jednak na debiutancki album Turbo trafiły i twoje pomysły: "Szalonego Ikara"             
                         napisałeś wspólnie z Wojciechem Hoffmannem, "Pozorne życie"  to już twoje samodzielne dzieło. 

Grzegorz Kupczyk: Tak, miałem swój ogromny wpływ na kształt repertuarowy tej płyty. Muszę przyznać,  że jako jedyny z  nowych, a było nas trzech, dostałem 
wolną rękę i bardzo liczono się z moim zdaniem praktycznie w każdym temacie. Później, w studio, podczas zgrań wyglądało to troszkę inaczej. Ale fakt, że jest to 
płyta w połowie moja, a w połowie Wojtka jest w jakimś stopniu prawdą.

Wojtek Chamryk: Nie masz czasem dość "Dorosłych dzieci" ? Ten utwór według mnie wypromował zespół, dał mu wielką popularność, ale jednocześnie jakby 
                         pociągnął go na dno...

Grzegorz Kupczyk: Rzygam tym kawałkiem (śmiech). Tak, ten utwór bardzo poważnie zaszkodził zespołowi na cale lata. Był miażdżącym sukcesem, ale też kulą
u nogi.

Wojtek Chamryk: Jak to się stało, że mimo sporego pierwszego nakładu LP i MC, oraz późniejszych licznych wznowień nie dostaliście do tej pory Złotej Płyty za       
                          album "Dorosłe dzieci"?

Grzegorz Kupczyk: Firmy polonijne, a taką był Polton,  niestety nie dawały Złotych Płyt. A późniejsze wydawnictwa Turbo nigdy nie dorównały nakładowi 
pierwszej płyty.

Wojtek Chamryk: To głównie dzięki "Dorosłym dzieciom"  jesteś wciąż wręcz utożsamiany z Turbo. Jak reagujesz, gdy w czasie koncertów ludzie domagają się        
                          utworów tego zespołu ? Gdy krzyczą: "Dorosłe dzieci", na przykład w czasie hołdu dla Deep Purple w Lublinie ?

Grzegorz Kupczyk: Mówię,  że pomylił koncerty (śmiech).

Wojtek Chamryk: Jako autor tekstu zadebiutowałeś w Turbo na drugiej płycie, nieco przewrotnym utworem "Już nie z Tobą". Co spowodowało, że zrezygnowaliście 
                         ze współpracy z Andrzejem Sobczakiem i innymi tekściarzami ? Przestałeś się utożsamiać z tymi tekstami, czy  zdecydowały inne względy ?

Grzegorz Kupczyk: Nigdy nie utożsamiałem się z tekstami Andrzeja. Jakoś nie przemawiały do mnie. Były bardzo poprawne ale nieprawdziwe, wręcz wyrachowane.
Andrzej to zawodowy tekściarz i ja to bardzo odczuwałem. O zmianie tekściarza zadecydowały dwie rzeczy: pierwsza to fakt, że ktoś brał kasę, którą my mogliśmy 
dostać. I druga: teksty zaczęły w tamtych czasach brzmieć wręcz groteskowo. Absolutnie nie miały klimatu rocka.

Wojtek Chamryk: "Kawaleria Szatana"  to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza płyta w historii polskiego  metalu. Co spowodowało, że zimą 1985/86 udało nagrać    
                           dzieło niemal skończone ?

Grzegorz Kupczyk: To zbieg wielu okoliczności, między innymi  zaczęły docierać do nas coraz to nowsze, lepsze płyty i produkcje, zaczęliśmy się świetnie 
rozumieć muzycznie, byliśmy skazani  na siebie, ale w tym dobrym znaczeniu. Mieliśmy świadomość, że robimy to tylko dla siebie. To była prawdziwa praca 
twórcza.

Wojtek Chamryk: Wielu odrzuca sam tytuł, ale może sam opowiedz o tym, co zainspirowało cię do stworzenia takich tekstów jak "Wybacz wszystkim wrogom"
                          czy tytułowy. 

Grzegorz Kupczyk: Oczywiście tematy biblijne - Stary i Nowy Testament, oraz moje przemyślenia w tym temacie i spostrzeżenia w tym względzie. Tytuł jest 
celowym działaniem w kierunku zainteresowania słuchacza pozycją.

Wojtek Chamryk: Podpisanie kontraktu z niemiecką Noise w późnym PRLu to było coś. Nagraliście jednak dla nich tylko jedną, bardzo dobrą płytę - "Last Warrior" - 
                          dlaczego ?

Grzegorz Kupczyk: Nie wiem, nie mam pojęcia. Płyta sprzedała się, jak na tamtejsze warunki bardzo dobrze. Kompletnie nie rozumiemy, co się wydarzyło.

Wojtek Chamryk: Wydaje mi się, ze pomimo świetnych efektów, słyszalnych na thrashowych LPs Turbo nie czułeś się za dobrze w tej stylistyce, wolałeś śpiewać    
                          lżej, melodyjniej ?

Grzegorz Kupczyk: Tak, jestem przecież  wokalistą (śmiech).

Wojtek Chamryk: Miało to jakiś wpływ na to, że podjąłeś współpracę z blues/hard rockowym Non Iron w 1988 roku ? 

Grzegorz Kupczyk: Tak. To było dla mnie kolejne wyzwanie i wreszcie możliwość śpiewania.

Wojtek Chamryk: Czy to z powodu złej atmosfery w zespole  Epidemic, "Epidemie" są w sumie nieudaną płytą ? 

Grzegorz Kupczyk: Tak. Zaczęły się jakieś dziwne sytuacje, wymiany ludzi i bezpodstawne zarzuty. Chore to wszystko było. Miałem zdrowo dość.

Wojtek Chamryk: Zgodzisz się ze mną, że ciągłe wolty stylistyczne i brak konsekwencji doprowadziły do tego, że Turbo nie wykorzystało w pełni swych możliwości 
                          i waszego potencjału ?

Grzegorz Kupczyk: Oczywiście, że się zgodzę. Wojtek (Hoffmann- red.) cały czas tłumaczy ludziom w wywiadach, że to było celowe, ze takie było jego założenie. 
Ja mam na ten temat inne zdanie...

Wojtek Chamryk: Odszedłeś z Turbo razem z Andrzejem Łysówem. Czy CETI, założone wspólnie z Marią Wietrzykowską już wówczas istniało, czy też skład grupy 
                          dopiero się krystalizował i dlatego bez wahania skaperowałeś do niego Łysówa ?

Grzegorz Kupczyk: CETI istniało już od pół roku, ale było czymś w rodzaju odskoczni. Szybko zauważyłem jednak, że tylko w tym zespole tak naprawdę mogę się 
realizować jako wokalista.

Wojtek Chamryk: Znając twoje zainteresowanie SF geneza nazwy jest dość łatwa do odgadnięcia. 

Grzegorz Kupczyk: Tak (śmiech). To nazwa programu NASA z 1971 roku.

Wojtek Chamryk: Czy zakładając CETI blisko 20 lat temu rozważałeś, nawet w najbardziej optymistycznej wersji, że przetrwa tyle lat i w takiej formie ?

Grzegorz Kupczyk: Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. Dopiero teraz to do mnie dociera, a mianowicie, że jesteśmy jednym z najdłużej działających zespołów 
hard 'n'  heavy w Polsce !

Wojtek Chamryk: Na dobrą sprawę nie nagraliście w tym okresie złej płyty. Z perspektywy czasu oceniłbym tylko jako niezbyt udaną, jako całość - "Rasizm"   i zbyt  
                         nowoczesną, nie w waszym  stylu "W imię prawa".  

Grzegorz Kupczyk: Dziękuję. Bardzo trafne spostrzeżenie.

Wojtek Chamryk: Jednak "Czarna róża", "Lamiastrata", "Shadow of The Angel"  i " (... ) Perfecto Mundo ( ...)"  to już kanon polskiego hard 'n' heavy. Która z nich 
                          jest twoją ulubioną, cenisz ją najbardziej ?

Grzegorz Kupczyk: (Śmiech). Wszystkie te pozycje. Najdojrzalsza moim zdaniem to "Perfecto" ... 

Wojtek Chamryk: W 1995 Turbo powróciło w niemal oryginalnym składzie. Dlaczego musieliśmy czekać tak długo na album "Awatar"  i dlaczego jest to płyta mająca
                          się nijak do waszych najlepszych osiągnięć ?

Grzegorz Kupczyk: Nie było koncepcji. Poza tym Wojtek był bardzo zajęty w Czerwonych Gitarach i tak naprawdę Turbo niewiele go obchodziło. Zarabiał kupę 
kasy i miał to gdzieś. Pamiętam, że z Boguszem 
(Rutkiewiczem, basistą -red.) nieraz wydzwanialiśmy do Wojtka, nic jednak nie wskóraliśmy. Zaczęło się dopiero, 
gdy skłócił się z chłopakami z Czerwonych Gitar. Został na lodzie, bo musiał  odejść i Turbo było jego  jedyną alternatywą. Płytę uważam ze nieudaną, ale wyłącznie 
jako pozycję Turbo. Płyta nie jest dla tego zespołu stylowa. Za dużo w niej fascynacji stylami które są obce dla organizmu Turbo. Sama muza jest OK. 

Wojtek Chamryk: Przyznam, że gdyby nie fantastyczne wersje "Burn", "When A Blind Man Cries"  i  "Neon Knights",   to chyba nawet nie miałbym tej płyty. 

Grzegorz Kupczyk: Cóż....

Wojtek Chamryk: Wyciągnęliście jednak wnioski i  kolejny CD Turbo, "Tożsamość"  to jedna z waszych najlepszych płyt. Czyli jednak można ?

Grzegorz Kupczyk: Ale bardzo pospiesznie robiona. Dopiero wersja anglojęzyczna jest taka jak należy, choć i tu nie udało się  zrobić odpowiedniego brzmienia. 
Płyta brzmi jak demo.

Wojtek Chamryk: Jednak w 2007 roku drogi twoje i Turbo rozeszły się po raz kolejny. Czy ostatecznie ?

Grzegorz Kupczyk: Nie wiem 

Wojtek Chamryk: Czyli nie wykluczasz możliwości dalszej współpracy, jeśli sytuacja prawno-organizacyjna zespołu będzie jasna ?

Grzegorz Kupczyk: Nie wykluczam. 

Wojtek Chamryk: Mimo dużego zaangażowania w CETI znajdujesz czas na współpracę z licznymi artystami i zespołami. Pozwolisz, że zapytam o nasze ulubione       
                          płyty z twoim udziałem pierwsza to Chainsaw "The Journey Into The Heart Of Darkness"  i utwór "Niecierpliwy".  

Grzegorz Kupczyk: Fajne wspomnienia (śmiech).

Wojtek Chamryk: Poznański Aion rozczarował mnie w pewnym momencie. "Reconcilation" kupiłem więc początkowo tylko na kasecie. Gdy jednak przeczytałem w  
                          recenzji o utworze dodatkowym na CD nie wahałem się i to była trafna decyzja. Uwielbiam LP "Headless Cross"  Black Sabbath, ale twoje             
                          wykonanie  tego utworu tytułowego na płycie Aion jest znacznie lepsze od wersji Martina!

Grzegorz Kupczyk: Dzięki. Uważam, że to jeden z lepiej zaśpiewanych w tamtym okresie przeze mnie kawałków.

Wojtek Chamryk: Czy to prawda, że Tony Iommi zaproponował ci współpracę po usłyszeniu tej wersji ?

Grzegorz Kupczyk: Bez komentarza (śmiech).

Wojtek Chamryk: Szkoda!.  Dragon- " Horde of Gog". Jak doszło do tego, że zaśpiewałeś w czasie tej sesji ? Ile miałeś czasu na przygotowanie repertuaru ?

Grzegorz Kupczyk: Nie miałem czasu. Dziubiński (szef MMP- red.) zaproponował mi nagranie tego materiału z dnia na dzień, bo Marek, wokalista Dragona 
(Wojcieski-red.) zwiał do RFN, a mieli kontrakt z którego musieli się wywiązać. Tak więc dostałem teksty, podkłady i wolną rękę (śmiech). Warunek był jeden   
żadnej oficjalnej informacji na mój temat w kontekście tej publikacji.

Wojtek Chamryk: Esqarial & Kupczyk "Klassika". Świetna płyta, która przeszła praktycznie bez echa. Za trudna dla większości metalowców, za mocna dla bardziej    
                          wyrobionych słuchaczy?

Grzegorz Kupczyk: Hmmm...Nie wiem. Słyszałem, że nakład rozszedł się w mgnieniu oka. Teraz ma być podobno dotłoczenie.

Wojtek Chamryk: Panzer X. O twoim projekcie z Peterem z Vader mówiło się od lat.  W końcu udało się wam zgrać terminy i w 2006 roku MCD "Steel Fist" pojawił 
                          się w sprzedaży. Są szanse na kontynuację  tego bardzo udanego projektu ?

Grzegorz Kupczyk: Myślę, że tak. Rozmawiamy z Piotrem często na ten temat.

Wojtek Chamryk: Czy to tylko na moim egzemplarzu brakuje "Riding On The Wind"? Jestem bardzo ciekawy, jak poradziłeś sobie z tymi halfordowskimi górkami?

Grzegorz Kupczyk: Nie poradziłem sobie (śmiech). Nie podobała mi się moja wersja. A zła informacja na płycie to typowe dla MMP.

Wojtek Chamryk: I na koniec płyta dla ciebie szczególna, bardzo ważna - "Memories". Wspomnienia, muzyczne pamiętniki, możliwe do urzeczywistnienia dzięki        
                          współpracy z Krukiem. Do którego z tych utworów masz szczególny sentyment ? Ja stawiam na "Burn".  

Grzegorz Kupczyk: Wszystko PURPLI.

Wojtek Chamryk: Mam nadzieję, że nie zarzuciłeś tego planu i "Memories II"  w końcu się ukaże ? Ponoć planujesz na nią głównie polski repertuar ? A może by tak 
                          "Dziewczynę o perłowych włosach"  Omegi. 

Grzegorz Kupczyk: Na razie temat leży. Mam za dużo pracy,  a i Kruk ma mnóstwo roboty związanej z promocją swojej płyty. Tak więc nie mam pojęcia kiedy to 
się uda zrealizować.

Wojtek Chamryk: Zadałem już kiedyś to pytanie Marii, ale muszę się powtórzyć: przygotowując kiedyś płyty do audycji w lokalnym radiu z zdziwieniem zauważyłem 
                          na dyskotekowej składance  "Miłość, nienawiść, śmierć" , śpiewany przez ciebie i  Stachurskiego. Czy możesz powiedzieć coś więcej na temat      
                          tego dziwnego, z tego co wiem, niezbyt legalnego nagrania ?

Grzegorz Kupczyk: Zostało to zmiksowane bez naszej zgody. Wyobrażasz sobie, jak się poczułem gdy to usłyszałem, że o zespole nie wspomnę ! Gdyby nie to, że 
nasz ówczesny wydawca jest dobrym, acz lekko naiwnym człowiekiem sprawa skończyła by się w sądzie. Jednak  Leszek 
(Trakupowicz-red.) nie rozumiał branży i 
jego dyletanctwo w tym temacie nieco go ochroniło.

Wojtek Chamryk: Nie myślałeś nigdy o wydaniu takich różnych perełek i rarytasów na jednej płycie ?

Grzegorz Kupczyk: To znaczy ?

Wojtek Chamryk: Takiej składanki, niby "the best of", ale i z rarytasami, żeby najbardziej oddani fani i kolekcjonerzy też coś z tego mieli

Grzegorz Kupczyk: Oczywiście, że tak. Z okazji dwudziestolecia CETI, myślę, że w październiku tego roku, powinien ukazać się pięciopłytowy album z takimi 
rzeczami.

Wojtek Chamryk: " (...) Perfecto Mundo (... )"  ukazała się w 2007 roku. Czy myślicie w związku z tym o kolejnej płycie ? W jakim kierunku pójdziecie tym razem    
                          bardziej symfonicznie, czy raczej hard rockowo ?

Grzegorz Kupczyk: Trudno powiedzieć. Nie zakładamy, co będziemy grali i jak, bo to ograniczyło by nas twórczo. Na pewno będzie to stylowe, nie robimy takich 
jazd jak mój dawny zespół.

Wojtek Chamryk: Czy praca nad koncertami "Akordy słów", z których pierwszy miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku w Kaliszu może mieć wpływ na opóźnienie
                          prac nad kolejnym albumem studyjnym CETI ?

Grzegorz Kupczyk: Na pewno. Chcieliśmy zacząć prace w tym roku  i tak z pewnością się stanie, ale nie w pierwszej połowie, jak było założone. Poza tym my nie 
lubimy robić płyt taśmowo, dla zasady. Ja będzie wena to będzie płyta 
(śmiech).

Wojtek Chamryk: Jakie to uczucie śpiewać swoje utwory i oprócz zespołu mieć na scenie orkiestrę symfoniczną i pięćdziesięcioosobowy chór ?

Grzegorz Kupczyk: Nie do opisania!  Bałem się wyjść na scenę, a do tego miałem łzy w oczach. Jak długo trwały przygotowania do tego koncertu ? Około roku...

Wojtek Chamryk: Nie miałeś chwil zwątpienia, czy zdołacie podołać temu wyzwaniu ?

Grzegorz Kupczyk: Nie. Wiem z kim gram i wiem, kto za tym stoi. Zaufanie jest oczywiste.

Wojtek Chamryk: Odnieśliście sukces artystyczny i komercyjny. Ale warto pomyśleć o powtórzeniu tego koncertu przynajmniej kilka razy, żeby wszyscy                 
                          zainteresowani mogli nań dotrzeć. 

Grzegorz Kupczyk: Tak się stanie.

Wojtek Chamryk: A co z tymi, którzy jednak nie dojadą ? Czy na pocieszenie będą mogli kupić DVD i / lub CD z nagraniami kaliskiego koncertu ? 

Grzegorz Kupczyk: Będzie bardzo elegancki digipack z dwiema płytami z zapisem koncertu z 9 listopada 2008. Płyty DVD i CD. Będzie także 20 stronicowa 
książeczka z fotosami.

Wojtek Chamryk: Kiedy możemy spodziewać się tego wydawnictwa? Czy myślisz o jakichś dodatkach, niespodziankach, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić to              
                          wydawnictwo w tak nieprzychylnych dla muzyki,  internetowych czasach ?

Grzegorz Kupczyk: Premiera 22 maja 2009 podczas koncertu w Warszawie. Nie będziemy nic kombinować, muzyka musi obronić się sama. Będzie to na tyle 
atrakcyjne wydawnictwo, że powinno zainteresować potencjalnych nabywców.

Wojtek Chamryk: Czego mogę ci życzyć na zakończenie tej rozmowy ?

Grzegorz Kupczyk: Zdrowia (śmiech)

Wojtek Chamryk:  No tak, będzie zdrowie, to i reszta będzie się układać. Tak więc: dużo zdrowia i pary w płucach.   
                           Dziękuję za rozmowę !


                                                                                                          Autor: 
                                                                                                  Wojtek Chamryk


                                                                                   
Powrót do pierwszej części wywiadu


                                                               Zapraszam na kolejną  stronę poświęconą Grzegorzowi Kupczykowi.
                                                              To galeria wspaniałych zdjęć Grzegorza Kupczyka, zrobionych  przez:
                                                    


                                                                                         
Elżbietę Piasecką-Chamryk


                                                                                                      
GALERIA


                                                                                                    POSŁOWIE

                                                                                                 Od autora strony
                                                                                                
pearlsofrock.com        

Zarówno wywiad przeprowadzony przez W.Chamryka, jak i zdjęcia wykonane przez E.Piasecką-Chamryk, umieszczone zostały na mojej stronie, za zgodą autorów. 
Należy dodać, że wywiad ten, można będzie przeczytać również w fanzinie " R'Lyeh" (IX, 2009), wydawanym przez Adriana Pełkę.
 Otrzymałem również i jego zgodę 
na umieszczenie tego wywiadu w necie. 

















.
Grzegorz Kupczyk
Grzegorz Kupczyk